ToP w czytelni: „Job” (2013) Paul Cuijpers

/Poleca Mirka/

Polecam książkę bardzo prywatną, na tyle prywatną, że tylko do zamówienia u autora (poniżej dane), bo sam ją wydał. Jak już przeczytacie, zrozumiecie, dlaczego. Nie ukrywam, że książkę poznałam „po znajomości”, ale jeśli wam powiem, ze nie zapomnę jej do końca życia, to niech wam to wystarczy za rekomendację. Polecam ją nie bez odniesienia do różnic kulturowych, w których wszystkie my ToP-owiczki z Polski w Holandii pływamy. Fakt, iż jest to opowieść ojca o swoim dziecku nie jest w sumie chyba tak ważny, ale zasługuje na podkreślenie, przecież polecam tę książkę kobietom.

Są pewne sprawy, które każda z nas powinna unieść, nawet jeśli (na szczęście) nie ma z nimi bezpośrednio do czynienia.

Screen Shot 2013-05-08 at 08.24.51

Książkę „Job” można zamówić u autora, cena 15€, plus 2,5 € koszty przesyłki.

Paul Cuijpers

paulcuijpers@hotmail.com

06-52 36 24 34

Nie pożałujecie!

Tymczasem posyłam wam fragment mojego listu do autora:

Paul,

Właśnie skończyłam czytać twoja książkę i siedzę już tak chwilę nie mogąc się otrząsnąć z wrażenia.

Udało ci się dokonać czegoś – podwójnie – bardzo trudnego. Przeżyć to, o czym piszesz, i opisać to, co przeżyłeś.

To jest według mnie zawsze wielkie niebezpieczeństwo literackie – pisać o własnym życiu i przeżyciach. Ich autorom wydają się ich historie ważne, interesujące, i często takie oczywiście są, ale czytelnikowi – czyli odbiorcy formy pisanej – już niekoniecznie. Nie wystarczy ciekawa, ważna czy dramatyczna opowieść, żeby zrobić z tego ‘literaturę’.

Otóż rozwiązałeś to genialnie. Twoja książka wciąga, czyta się to świetnie!

Właściwie mam pewien kłopot z pisaniem o twojej książce, bo jest to wasza tak bardzo osobista historia, że trudno odrzucić emocje i pisać o jakiejś warstwie formalnej. Ale twoja książka wciągnęła mnie tak bardzo, że wręcz czekałam, że znów będę mogła ją wziąć do ręki. Tak bardzo przeżywam to, co czytam, że aż się zastanowiłam – no, to jest właśnie odpowiedź na moje pytanie o “formę”. To jest napisane tak (lekko), że idzie się, płynie za twoją narracją i wręcz chce się wiedzieć, co będzie dalej. Mimo, że temat jest tak trudny i w pewnym sensie mało atrakcyjny – opisujesz przecież medyczną drogę przez mękę – to jest w tym też rodzaj napięcia, które (świetnie!) budujesz. A nie jest to łatwe, gdy opowiada się własną historię. Można przecież popaść właśnie w opisywanie emocji, co dla postronnych osób może być wręcz nudne, gdy się o tym czyta.

Udało ci się dokonać rzeczy bardzo trudnej – napisać świetną książkę o czymś bardzo własnym i intymnym. Napisałaś po prostu piękną książkę o swoim dziecku. Widzę to jako dar od ciebie dla czytelnika. Dar od maleńkiego Joba? Chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi mogło być nim obdarowanych.

Fotografia: deweekkrant.nl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Najczęsciej klikane

    • Brak
%d blogerów lubi to: